Nowy Rok, nowe dni, nowe nadzieje a ja uświadowmiłam sobie, że zupełnie bezwiednie a może instynktownie rozpoczęłam noworoczne wpisy... od dzieci. Mój opiekun jak gdyby prowadził moje myśli.To dzieci są zawsze początkiem, nowością, szczęściem i nową nadzieją.
Pisałam już o tym tyle razy ale napiszę jeszcze raz, bądźcie jak najdłużej dziećmi a najlepiej całe swoje życie. To jedyny nie skażony i najpiękniejszy stan człowieka. Życzę Wam tego i sobie również z całego serca. Odpuśćmy ile tylko się da z życiowych zawiłości i zakopmy się po same uszy w miłości, nieodpowiedzialności, poddaństwie opaczności bo przecież Zbawiciel powiedział: "Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało czym macie się przyodziać, życie bowiem więcej znaczy niż pokarm a ciało więcej niż odzienie," Tego naucza Jezus Chrystus a Epiktet potwierdza to nauczanie w bardziej stoicki sposób: " Do szczęścia i wewnętrznego spokoju prowadzi tylko jedna droga. Polega ona na tym, żeby nigdy - czy to budząc się o świcie, czy to przez cały dzień , czy wieczorem kiedy sen klei ci powieki - nie trwonić ani jednej myśli na sprawy posiadania i zewnętrznej strony życia - lecz wszystko to i całe swoje życie zawierzyć Bogu".
Kilka wieków później Newton również przyznaje się do swojej dziecięcej bezradności:"Będę dzieckiem zawdy, co zbiera muszle na wybrzeżu prawdy".
Wam również życzę abyście zawsze "...zbierali muszle na wybrzeżu prawdy."
A teraz zadanie do przemyślenia: dlaczego najwięcej pokory, miłości bliźniego, wybaczenia, zrozumienia, spokoju, stabilności, wiary i poddania się Siłom Najwyższym odnajdujemy w zapiskach i pamiątkach po ludziach nadprzeciętnych?
Te cudowne cechy zawarli w swoich utworach, wynalazkach, przekazach......
Odpuszczę sobie kokardę i zepnę koka, podaruję również mini spódniczkę i założę coś bardziej odpowiedniego dla sześćdziesięciolatki ale moje serce, moją mentalność zawsze będę utrzymywać bez retuszu cywilizacji i kultury dorosłego człowieka na poziomie przeciętneo dziecka dla którego białe jest białe a czarne jest czarne tak po prostu.
Namawiam Was również do częstszych rozmów ze swoimi opiekunami. Oni stoją przy nas całe nasze ziemskie życie, opiekują się nami tyle na ile im pozwalamy, znani najbardziej jako Anioły Stróże.
Anioł Stróż
Biegają dzieci wesołe po kolorowej łące.
Pelno tu kwiatów, motyli i trawy mocno pachnące.
Radosny śmiech echo niesie na złote łany zboża,
tańczy radośnie z dziećmi uciecha, radość hoża.
Przystanął wietrzyk ciekawy, kto tak wesoło skacze?
Kura uniosła główkę, spogląda i nie gdacze.
Burek co wszędzie go pełno, biegnie na łąkę oglądać
cóż to tak brzmi radośnie, coś go tam zda sie przyciągać.
Pośród wszelkiego kwiecia co Bóg posadził na Ziemi
by ludzkie oczy cieszyć pejzażami miłymi,
wśród wszelkiego rodzaju traw i ziół leczniczych;
dzieciątka z Aniołami tworzą widok prześliczny.
Chociaż nie zawsze wiedzą... kto koło każdego stoi,
przez całe nasze życie pilnuje nas i broni.
Gdy śpimy snem spokojnym, gładzi nasze czupryny
dzień cały chodzi z nami, czuwając każdej godziny.
Pomaga nam wybierać co dobre, co złe odrzucać
namawia do miłości, nie pozwala dokuczać.
Pisze z nami dyktanda gdy Go o to prosimy.
Pomaga, podpowiada aż wszystko dobrze zrobimy.
Czy wiecie już kochani, któż to taki przy nas stoi?
Biega chętnie za piłką, niczego się nie boi?
To Anioł. Stróż przydzielony każdemu z nas przez Boga.
Duszek, który przytuli gdy w sercu naszym trwoga.
Kiedy szczęśliwi jesteście a radość wypełnia serca,
gdy z motylami fruwacie w upalny dzionek czerwca,
Anioł Stróż razem z Wami biega i dokazuje.
Bóg na to się usmiecha, spełnienie Swoje czuje.