Kiedy po raz kolejny przeczytałam mój ostatni wpis, uświadomiłam sobie ile jeszcze tkwi we mnie zwykłej ludzkiej złości. Jak w pierwszym momencie zdarzenia ciężko mi ot tak, jak robił to Jezus... wybaczyć, nie krytykować, nie osądzać.
Jak wiele pracy przede mną, żeby móc osiągnąć chociaż namiastkę pokory i poddania się woli Bożej.
Czy kiedykolwiek z pełnym oddaniem potrafię powiedzieć: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie...."?
Ile jeszcze pychy muszę w sobie poskromić aby poczuć się godną chrześcijaństwa?
Arystoteles wzywał do wykształcania w sobie rzadkiej umiejętności "... złoszczenia się na właściwą osobę, we właściwym stopniu i właściwym momencie, we właściwym celu i we właściwy sposób."
Ja chciałabym umieć powtórzyć całym sercem i całą duszą za Św. Franciszkiem: "Tak wielkie jest dobro, które mnie czeka, że każdy ból jest dla mnie rozkoszą"
Św. Franciszek też doznawał upokorzeń od sług bożych ale umiał być ponad ich ziemskie ułomności.
"Pan mi powiedział i obdarza mnie tak wielką wiarą w kapłanów, którzy żyją zgodnie z nauczaniem Kościoła Rzymskiego, że ze względu na ich kapłaństwo, nawet gdyby mnie prześladowali, chcę się do nich zwracać."
Przepraszam więc za moje irytacje i osądy.
Św. Franciszek powiedział mi również " ...orzeł lata bardzo wysoko ale jeśli położyć mu ciężar na skrzydłach nie będzie już mógł się wznosić. I tak ciężar rzeczy doczesnych nie pozwala człowiekowi wznieść się ku górze."
Po przeczytaniu tych słów zrozumiałam jak nieszczęśliwe są osoby przytłoczone dobrami materialnymi. Jak bardzo są zagubione i zatraciły na rzecz dobytku swoje najskrytsze bogactwo, Boga żyjącego w każdym z nas.
Wiem, że teraz moje modlitwy za nich będą lepsze i milsze Bogu.
Szukam ludzi
Szukam miłości, serca, uśmiechu
szukam Cię Panie w każdym człowieku.
Pragnę dostrzegać na każdej twarzy,
smugę promieni porannej zorzy.
Radosny słyszeć dźwięk pozdrowienia,
widzieć Jezusa w ludzkich istnieniach.
Cieszyć się z każdym, zapachem łąki...
radośnie witać pierwsze drzew pąki.
Nie bać się mówić z potrzeby serca,
nie zgarniać zwykłej pieczęci głupca.
Żyć prosto, zwyczajnie bo wszystko dla ludzi
Bóg co dzień instynkty wzrastania w nas budzi.
Nie jest złem dobrostan, uznanie, szacunek
radość i zabawa, czasem mocny trunek.
Wszystko to Bóg stworzył dla naszych radości
a nie dla splendorów, pychy i chciwości.
Szukam Cię Boże, szukam z nadzieją
że świat się zmieni, ludzie dojrzeją.
