W tym szczególnym dniu puszczam wodze mojemu sercu, moim zmysłom, mojemu ciału i moim marzeniom. Odrywam się od rzeczywistości i spędzam go tylko w moim, myślę że też wyjątkowym świecie.
Robię wtedy to co kocham najbardziej i za wszelką cenę nie pozwalam nikomu zepsuć tej jednodniowej sielanki bo nie wiem kiedy znów będę mogła tak cudownie wypocząć.
Dzisiejszy dzień zaowocował wierszem, który przytaczam oraz wspomnieniami z przeszłości. Czasem warto wrócić do książek, filmów, piosenek które zostawiły w naszych duszach ślad.
Trwały znak w moim sercu pozostawił film "W pustyni i w puszczy" a jeszcze bardziej jest mi bliska piosenka z tego filmu, której słowa bardzo identyfikuję ze swoim życie w szczególności teraz, po wielu życiowych klęskach. Właśnie teraz kiedy tyle razy zostałam odrzucona, wręcz na siłę wyeliminowana z życia ludzi, których zbyt mocno pokochałam ta piosenka rozbudza we mnie nadzieję i jakąś nieznaną mi siłę do życia i radości. Nie zawsze w życiu możemy mieć to czego najbardziej pragniemy, bez czego wydaje nam się, że nie będziemy mogli żyć. Życie bardzo szybko uświadamia nam, że nie jest jednostajne i może mieć tysiące innych odsłon z pewnością (teraz już wiem) lepszych i szczęśliwszych dla nas. Daje ufność, że przecież każdy z nas zobaczy w końcu światło w tunelu. A to moje marzenie... ale już nie będę czekać na jego spełnienie.
Zamieszczam mój optymistyczny wiersz i jeszcze bardziej optymistyczne nagranie.
Upojenie
Twoje ramię jak skrzydło orła,
otoczyło moją kruchą powłokę.
Mocno przytulasz słabe jestestwo,
budując życia trwałą opokę.
Całujesz włosy moje i oczy,
tulisz jak wystraszone pisklę.
Rozbudzasz uśpione zmysły, pożądanie...
zapalasz w duszy miłości iskrę.
Spoglądasz czule na moje czoło,
czas stanął..., wokół zaległa cisza.
Umilkły ptaki, wiatr potulnie ucichł...
nasza intymność światu najmilsza.
Dłońmi dotykasz mojej twarzy,
unosisz lekko rozchylone usta...
spragnionym pocałunkiem przywierasz
do duszy... już nie jest pusta.
Ręce zarzucam na mocne ramiona,
unosisz mnie lekko jak piórko.
Świat zawirował w szalonej nadziei,
przed nami nieznane jutro....
A karawana idzie dalej.......